devilek prowadzi tutaj blog rowerowy

Opowieści, dziwnej treści.

Wpisy archiwalne w kategorii

Miasto

Dystans całkowity:22201.29 km (w terenie 3094.50 km; 13.94%)
Czas w ruchu:1052:55
Średnia prędkość:20.35 km/h
Maksymalna prędkość:65.40 km/h
Suma podjazdów:10930 m
Suma kalorii:72971 kcal
Liczba aktywności:702
Średnio na aktywność:31.63 km i 1h 33m
Więcej statystyk

No i zmokłem

  d a n e    w y j a z d u 24.50 km 0.00 km teren 01:04 h Pr.śr.:22.97 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: 569 kcal Rower:Scott Apache '98
Wtorek, 25 października 2011 | dodano: 25.10.2011

Do pracy było całkiem fajnie, w miarę bez wiatru, szybko nawet i bez przeszkód. Wychodzę z firmy o godzinie 20 i widzę ładnie spadające krople + dość silny wiatr, co nie zapowiadało najlepszego powrotu. I tak też właśnie było ; cała droga pod wiatr, krople spadały ( na szczęście z małą intensywnością ) i tak się turlałem.

W dzielnicy Załęże oprócz wyżej wspomnianego wiatru, wyłapałem jeszcze liścia, ot takiego prosto z drzewa, odbił się od twarzy i poleciał dalej. Oby tylko jutro nie padało.


Kategoria Miasto

Shop

  d a n e    w y j a z d u 6.00 km 0.00 km teren 00:18 h Pr.śr.:20.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Panna miejska
Niedziela, 23 października 2011 | dodano: 23.10.2011

Nie taki szop pracz, ale taki szop wieczorny, otwarty 24h ;) Czyli wyskok po piwko.

Jakoś ten weekend szybko zleciał ...


Kategoria Miasto

Ten pierwszy raz

  d a n e    w y j a z d u 25.60 km 0.00 km teren 01:20 h Pr.śr.:19.20 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Panna miejska
Wtorek, 11 października 2011 | dodano: 11.10.2011

Kolejny dzień z nędzną pogodą. Wczorajszy powrót, wyglądał jak pomieszanie piaskownicy z kąpielą w basenie, więc dzisiaj postanowiłem, że do pracy pojadę na pannie. Nie padało, ale kałuże, błoto i tym podobne sprawy, trochę komplikowały jazdę na szkocie.

Z duszą na ramieniu, pełny obaw, dosiadłem pannę ( czy ten rower w ogóle tam dojedzie ? ) i pojechałem klasyczną drogą prowadzącą samym asfaltem i kostką brukową. Łatwo nie było, brak biegów, całkowicie inna pozycja ; ale za to w dżinsach, bez kasku ;)

Dojechałem, styrany tak, jakbym śmignął maraton na dystansie giga. Zagotowałem się po drodze, bo na siłę chciałem szybko i szybciej w dziwnej pozycji. Dopiero w końcowej części drogi dobrałem sobie odpowiednią pozycję ( źle mam siodełko ustawione ). Powrotna droga to już inna bajka, wiedziałem jak siedzieć, aby się nie męczyć i lekko kręcić. Dojechałem tam i z powrotem :)

Ale ... na jutro się modlę, aby nie padało, bo ja chcę na szkocie do pracy.

Dystans wpisany z pamięci, bo jeżdżę tam już trochę czasu i znam go na pamięć, a czas z telefonu. Max speed ? Nie znany.

No i Che mnie pokusiła znowu na SN, więc macie :


Kategoria Miasto

Aj nie mogłem

  d a n e    w y j a z d u 4.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Panna miejska
Niedziela, 9 października 2011 | dodano: 09.10.2011

Nie wytrzymałem i dosiadłem pannę, chociaż na chwile i ... Wrażenia są negatywne, rama jest dla mnie za mała, ledwo co kolanami nie obcieram o kierownię. Jutro sprawdzę z sztycą na maksa wyciągniętą, ale chyba nic z tej miłości nie będzie :(

No trudno, miałbyc rower dla żony to jest, a nie moja zimówka.


Kategoria Miasto

Krótka wycieczka po okolicy

  d a n e    w y j a z d u 12.00 km 0.00 km teren 00:40 h Pr.śr.:18.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Panna miejska
Niedziela, 9 października 2011 | dodano: 09.10.2011

Rano wstąpiłem do sklepu w poszukiwaniu opony, ale albo byłem ślepy, albo nie było. Nie dopytywałem, nie szukałem dalej. Potem trochę kręcenia się po okolicy, właściwie bez celu, tak aby pojeździć, sprawdzić, dopasować się. Średnio mi to idzie ; sylwetka zupełnie inna, niż na mtb i jakoś się przestawić nie da. Cały czas mam wrażenie, że mam za nisko siodełko i za blisko kierownicy kolana. A może to ma właśnie tak wyglądać ? Ostatni raz na kozie jeździłem, podczas pobytu w NL, a to było już dość sporo czasu temu i pewnie zapomniałem jak to jest.

Wracając spotkałem sąsiadów, którzy z wielkim zdziwieniem zapytali "co to" i "gdzie masz tamten". Zawsze widzieli mnie na szkocie, w kasku ... A tu nagle damka, bez kasku, w dżinsach ;)

Na jutro zaplanowałem sobie problem do rozwiązania, czyli szukam przed pracą opony do panny, albo błotnika pod ramę do szkota ( ten jest gdzieś zakopany w graciarni, tylko gdzie ? ) Chyba nie potrzebnie zacząłem zabawę z drugim rowerem. Teraz nie wiem, na którym do pracy jeździć. Panna jest prosta i w sumie fajnie się na niej jedzie, natomiast szkot pozwala mi na więcej. Odpowiem sam sobie pewnie jutro ;)


Kategoria Miasto

Sobotnie kręcenie po

  d a n e    w y j a z d u 30.70 km 0.00 km teren 01:13 h Pr.śr.:25.23 km/h Pr.max:42.00 km/h Temperatura:22.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy:178 m Kalorie: 743 kcal Rower:Scott Apache '98
Sobota, 1 października 2011 | dodano: 01.10.2011

No musiałem dzisiaj coś pokręcić, cały dzień to chodziło mi po głowie, dodatkowo zmieniłem siodełko, na normalne pasujące do mtb, które otrzymałem dawno temu i leżało wśród gratów. Twarde, ale lepiej mi się siedzi i jedzie.

A kręciłem się po Dolinie 3 Stawów, Centrum i parku WPKiW, gdzie odbyłem jedną rundkę w około, po czym przy wyjeździe na główną aleję na koło siadł mi biker na czarno-białym rowerze marki Merida. Puściłem go przodem, po pewnym czasie, bo wiedziałem, że nie dam rady ciągnąć cały czas ( spd vs platformy i reszta mojego wiekowego sprzętu ). Jednakże zmogłem się w sobie i leciałem za nim przez cały park ; prędkość przelotowa pomiędzy 30, a 35 km/h co trochę mnie wypompowało. Rozstaliśmy się przy wyjeździe z parku i każdy pojechał w swoją stronę. Dzięki ;)


Kategoria Miasto

Siedemdziesiątjeden i ...

  d a n e    w y j a z d u 71.10 km 0.00 km teren 02:47 h Pr.śr.:25.54 km/h Pr.max:42.00 km/h Temperatura:17.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: 1669 kcal Rower:Scott Apache '98
Sobota, 24 września 2011 | dodano: 24.09.2011

Rano w całkiem dobrym nastroju, który zniknął tylko, gdy opuściłem łóżko. Nie rozpiszę się na ten temat, bo nie tyczy się to kręcenia.

Później motanie się, co z sobą zrobić. Wczoraj postanowiłem sobie, że wyczyszczę rower i gdzieś pojadę. Poranne wiadomości odebrały mi ochotę na wszystko, ale zebrałem się w sobie, aby nie myśleć o tej sprawie.

Z 3 godziny mi zeszło na czyszczenie szkota, nawet ramę wodą potraktowałem, potem smarowanie i można było jechać. Tylko gdzie ? Z pewnych powodów wybór padł na Dąbrowę Górniczą i oczywiście Pogoria.

Do Dąbrowy jechałem od strony Sosnowca, ponieważ szybciej i łatwiej można dojechać, a powrót przez Będzin, jest znacznie łatwiejszy, niż wdrapywanie się do Sosnowca. Nad zalew docieram w tempie dla mnie błyskawicznym ; 36 minut dokładnie. Szybkie spojrzenie na molo i pojechałem na 4kę, gdzie było znacznie mniej ludzi i można było swobodnie kręcić. Tam na jednym z mostków chwila przerwy, fotki i w drogę powrotną.







Powrót, jak pisałem zaplanowany był przez Będzin i znowu Sosnowiec. Jeszcze przed wyjazdem z Dąbrowy siły momentalnie odchodzą i udaje się na batonika + soczek na parkingu stacji Orlen.

Dalej jakoś to już idzie, przez Będzin dużo się nie nakręciłem, natomiast przelot po Sosnowcu trochę mi zajął, bo 4 litery zaczęły strajkować. W Sosnowcu odbijam na Borki i po chwili jestem w domu.

Nie spodziewałem się nawet, że wyjdzie mi tyle km, liczyłem na max 50.


Kategoria Miasto

Praca i relaks po

  d a n e    w y j a z d u 24.30 km 5.00 km teren 01:08 h Pr.śr.:21.44 km/h Pr.max:37.00 km/h Temperatura:22.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: 549 kcal Rower:Scott Apache '98
Czwartek, 22 września 2011 | dodano: 22.09.2011

Do pracy powoli, ale jednak się zaturlałem. Ruch pieszych w centrum K-ce, jak zwykle natężony i chodzą sobie gdzie im się podoba ( już mnie wkurw.. ). Samochodów jakoś dzisiaj mało na drogach, o dziwo ;)

Trasa powrotna z nie planowanym relaksem nad wodą, przy zakupionym wcześniej napoju, którego nazwa zaczyna się na literę T.

Posiedziałem, zrobiłem trzy fotki i do domu.






Kategoria Miasto

Start

  d a n e    w y j a z d u 25.90 km 0.00 km teren 01:05 h Pr.śr.:23.91 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura:23.0 HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: 612 kcal Rower:Scott Apache '98
Poniedziałek, 12 września 2011 | dodano: 12.09.2011

Nowego tygodnia, kolejnych dojazdów, ale na nowych oponach. Pierwsze wrażenia pozytywne, na odcinkach, gdzie dotychczas jechałem 30-31 km/h, teraz leci się po 33 i więcej bez większych trudności.

Dojazd tam i tam, bez przeszkód, niespodzianek. Wieczorem wymiana v'ki Tektro na Acera, bo w pierwszym siadła regulacja i ogólnie już zajechany był, a i linka prosiła się ;)


Kategoria Miasto

Małe zmiany

  d a n e    w y j a z d u 13.20 km 0.00 km teren 00:46 h Pr.śr.:17.22 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: 315 kcal Rower:Scott Apache '98
Niedziela, 11 września 2011 | dodano: 11.09.2011

No właśnie za małe, ale całkiem niezłe patrząc po pierwszej jeździe. Pisząc dokładniej, to wymieniłem komplet obecnych opon ( Chao Yang + Tioga, obie 26 x 2.1 ), na Hutchinson Rock 26 x 1.95 i pierwsze wrażenia są pozytywne. Nie słychać nic, poza łańcuchem, co wcześniej było nie do pomyślenia.

Poniżej fotka byłych oponek i ... Yang ma przejechane ponad 3 tysiące km, natomiast Tioga Factory XC Slick ledwo co około 600, no może ciut więcej, a wygląda znacznie gorzej. Na asfalt to ona się nie nadaje, bo znika w tempie błyskawicznym. Foto nr. 1 to Chao Yang, druga to Tioga.





Na koniec tego krótkiego, ale jakże fajnego wieczornego wyjazdu, zasiadłem sobie razem z kolegą Harnasiem przy bulwarach rawy, w międzyczasie robiąc fotkę wieczornego szkota ;)


Kategoria Miasto